Alternatywne materiały eksploatacyjne w czasach COVID 19 – bezpieczeństwo i oszczędność

COVID 19 to sytuacja wyjątkowa, która do normalnych, codziennych problemów firm dołożyła jeszcze czynnik wzmożonego bezpieczeństwa. Oszczędności są rzeczą normalną i dobrze zarządzane przedsiębiorstwo szuka ich na każdym kroku i w każdej możliwej sytuacji. W czasie zagrożenia wirusologicznego należy jednak zatrzymać się na chwilę i pomyśleć, czy na pewno stosowane przez nas rozwiązania są bezpieczne?

Nie da się ukryć, że oszczędności to często kompromisy i chociaż strata części jakości czy wygody w normalnej pracy może być wręcz niezauważalna, to na stratę bezpieczeństwa pozwolić sobie nie możemy. Nie ma wątpliwości, że tańsze zamienniki dla oryginalnych tuszy czy tonerów dla drukarek to oszczędność. Powstaje jednak pytanie, czy to oszczędność, na którą warto się decydować w czasie pandemii?

Niższa jakość zamienników – fakt czy mit?

W pierwszej kolejności należy się zastanowić, czy w przypadku tańszych zamienników dla materiałów eksploatacyjnych do drukarek faktycznie mamy do czynienia z gorszą jakością takich materiałów. W pewnym sensie niestety tak, ale jest to strata bardzo niewielka, zazwyczaj niezauważalna, albowiem zamienniki też są dobrej jakości materiałami eksploatacyjnymi. Najłatwiej jest ją uchwycić poprzez porównywanie wydajności tonerów. Jeśli oryginalny toner wystarczy nam na 5000 stron, to możemy się spodziewać, że toner-zamiennik wystarczy na jakieś 4000 stron. Zmniejsza to jego opłacalność i sprawia, że trochę częściej będziemy musieli go wymieniać, ale jeśli cena zamiennika jest o ponad połowę niższa, nasze oszczędności i tak będą gigantyczne.

Inna kwestia to na przykład jakość papieru. Jakość wydruk zależy od papieru w ogromnym stopniu. Można kupować papiery tańsze lub droższe i te tańsze często będą nadawały się jedynie do zadrukowania ich tekstem. Jeśli jednak taki jest cel naszego drukowania, nie ma żadnych powodów, by płacić więcej za papier, który jest w stanie zrobić więcej, ale tylko teoretycznie, bo i tak nie będziemy go wykorzystywać w tym zakresie.

Bezpieczeństwo tańszych zamienników

W dobie COVID 19 najważniejsze jest oczywiście bezpieczeństwo. Kwarantanna i dodatkowe mechanizmy izolacji odbijają się na naszej gospodarce bardzo negatywnie, ale nie da się przełożyć życia ludzkiego na złotówki. Z tego też powodu, jeśli tylko istniałoby jakiekolwiek zagrożenie zdrowotne związane z tańszymi zamiennikami, należałoby z miejsca odrzucić możliwość ich zakupu. Takiego zagrożenia jednak nie ma, a czasami wręcz przeciwnie, stosowanie zamienników może oznaczać dla nas dodatkowy element ochrony.

panel sterujący drukarki

W niemal wszystkich sytuacjach związanych z tańszymi zamiennikami, po prostu nie ma różnicy, z czego korzystamy. Przynajmniej jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa zdrowotnego. Produkcja i dystrybucja wszystkich materiałów eksploatacyjnych wygląda bowiem podobnie. W rzadkich wypadkach, kiedy mamy możliwość uzupełniać stan tuszu w drukarce poprzez ręczne napełnianie zbiorniczków z dużych buteleczek tuszu, okazuje się, że możemy ograniczyć ilość dostaw i w ten sposób stajemy się bezpieczniejsi.

Na rynku zamienników dostępne są różne warianty produktów, tacy producenci jak Actis lub zdobywający w Polsce popularność Orink dostarczają zamienników, które cechują się świetną ekonomicznością, dzięki tym wariantom produktów zaoszczędzimy najwięcej, jednak coś, za coś. W przypadku wyboru zamienników z tańszej linii, musimy liczyć się z nieco gorszą jakością podczas wydruku wymagających dokumentów, czyli głównie wykresów, grafik z przejściami tonalnymi. Te kwestie i tak w dużej mierze zależą od samej drukarki, jednak w przypadku zamienników z linii ekonomicznej bardziej są widoczne odstępstwa, w porównaniu na przykład do oryginalnych materiałów eksploatacyjnych.

Zostaw komentarz